Jest 19:00, doba zameldowania dawno się zaczęła, a gość milczy. Nie odbiera, nie odpisuje, kod do zamka nieużyty. Apartament jest przygotowany, pościel świeża, a wygląda na to, że nikt dziś nie przyjedzie. To no-show: nieprzyjazd gościa bez odwołania rezerwacji. Zdarza się każdemu wynajmującemu i rządzi się innymi zasadami niż zwykła anulacja. Poniżej: co robić, gdy już się zdarzy, i jak ustawić się tak, żeby następnym razem zabolało mniej.
No-show to nie anulacja
Przy anulacji gość odwołuje rezerwację, a to, co dzieje się z pieniędzmi, wynika z Twojej polityki anulacji. Przy no-show gość niczego nie odwołuje. Nie pojawia się i nie daje znaku życia. Dla Ciebie to gorszy scenariusz: tracisz noc (często więcej niż jedną), nie masz czasu na znalezienie zastępstwa, a termin do końca był „zajęty", więc nikt inny nie mógł go kupić. Dlatego przy no-show zwykle gość ponosi koszt zarezerwowanego pobytu, przynajmniej pierwszej nocy, a często całości, zależnie od zasad.
Pierwsze godziny: procedura
- Nie zakładaj najgorszego od razu. Spóźniony pociąg, korek i rozładowany telefon zdarzają się częściej niż celowe zniknięcie. Najpierw kontakt, dopiero potem decyzje.
- Odezwij się kilkoma kanałami. SMS, telefon, wiadomość w portalu i e-mail. Napisz spokojnie: „Czekamy na Pana/Panią, apartament jest gotowy, proszę o informację o planowanej godzinie przyjazdu". Czasem gość zapomniał dać znać, że dotrze późno.
- Daj rozsądne okno. Poczekaj do ustalonej granicy (np. do północy albo do końca doby check-inu), zanim uznasz rezerwację za niezrealizowaną.
- Zapisuj wszystko. Godziny prób kontaktu, treść wiadomości, brak odczytania. Ta dokumentacja jest kluczowa, jeśli gość później zakwestionuje opłatę albo wystawi złą opinię.
- Dopiero potem działaj finansowo i zwolnij termin. Szczegóły niżej.
Czy możesz zatrzymać pieniądze albo obciążyć gościa
To zależy od tego, jak zabezpieczyłeś rezerwację i jakie zasady obowiązywały gościa w chwili rezerwowania. Najczęstsze warianty:
- Masz zadatek. Przy nieprzyjeździe zadatek co do zasady przepada na Twoją rzecz. Po to się go bierze. To najprostsza sytuacja.
- Rezerwacja przez portal z opłatą za brak przyjazdu. Jeśli ustawiłeś politykę przewidującą obciążenie za no-show, portal zwykle pozwala pobrać opłatę z karty gościa (najczęściej za pierwszą noc lub całość, zależnie od zasad). Działaj zgodnie z procedurą portalu i w jego terminach.
- Preautoryzacja lub dane karty jako gwarancja. Przy no-show zwykle możesz obciążyć kartę zgodnie z zaakceptowanym regulaminem.
- Nic nie zabezpieczyłeś. Zostajesz z pustą nocą i bez narzędzia, żeby cokolwiek pobrać. To najgorszy wariant i ten, którego chcesz uniknąć w przyszłości.
Obciążenie musi mieć podstawę w zasadach, które gość zaakceptował. Polityka no-show musi więc być zapisana zanim gość zarezerwuje, a nie wymyślona po fakcie.
Spróbuj odzyskać noc
Zanim spiszesz termin na straty, sprawdź, czy da się go jeszcze sprzedać. Przy no-show jest to trudne, bo sprawa wychodzi na jaw późno, ale możliwe:
- zwolnij termin w kalendarzu od razu, gdy uznasz rezerwację za niezrealizowaną;
- przy no-show wielodniowym kolejne noce masz szansę odsprzedać. Wystaw je last minute, także na własnych kanałach i w mediach społecznościowych;
- rozważ drobny rabat na ratowane noce. Każda złotówka jest lepsza niż pusty pokój.
Jak ustawić się na przyszłość
- Zawsze zabezpieczaj rezerwację. Zadatek przy rezerwacjach bezpośrednich, gwarancja karty lub polityka no-show na portalach. Rezerwacja niczym niezabezpieczona to zaproszenie do kłopotów.
- Zapisz zasady w regulaminie i przy rezerwacji. Co się dzieje przy nieprzyjeździe, do której godziny czekasz, ile i z czego pobierasz. Gość ma to wiedzieć z góry.
- Wysyłaj przypomnienie przed przyjazdem. Wiadomość dzień wcześniej z godziną i instrukcją check-inu wyłapuje część zapominalskich i daje gościowi okazję uprzedzić o spóźnieniu. Część no-show to zwykłe nieporozumienia.
- Ułatw samodzielny check-in. Zamek szyfrowy i jasna instrukcja sprawiają, że późny przyjazd nie kończy się decyzją „nie zdążę, odpuszczę".
- Odróżniaj no-show od spóźnienia. Gość, który da znać o 2 w nocy, to nie to samo co gość, który zniknął. Dopasuj ton wiadomości, żeby nie urazić kogoś, kto utknął w drodze.
Jak to spiąć w jedną całość
No-show boli najmniej, gdy wszystko ze sobą współgra: zadatek pobrany przy rezerwacji, zasady w regulaminie zaakceptowane przez gościa, automatyczne przypomnienie przed przyjazdem i kalendarz, który natychmiast zwalnia termin do ponownej sprzedaży. Najłatwiej to ustawić, gdy rezerwacje prowadzisz przez własny system, a nie w rozsypce między portalami. erphome.pl trzyma to w jednym miejscu: zadatek i regulamin przy rezerwacji bezpośredniej, przypomnienia dla gościa i synchronizację kalendarza. Termin zwolniony po no-show od razu wraca do sprzedaży na wszystkich kanałach.
Ściąga
- No-show to nie anulacja. Gość niczego nie odwołuje, więc zwykle ponosi koszt zarezerwowanego pobytu.
- Najpierw kontakt (SMS, telefon, portal, e-mail), potem decyzje. To może być zwykłe spóźnienie.
- Dokumentuj próby kontaktu i brak reakcji. Przyda się przy sporze o opłatę lub opinię.
- Pieniądze zależą od zabezpieczenia: zadatek przepada, karta lub polityka no-show portalu pozwala obciążyć gościa, a bez zabezpieczenia nie dostajesz nic.
- Ratuj kolejne noce: zwolnij termin i wystaw go last minute.
- Na przyszłość: zadatek lub gwarancja, jasny regulamin, przypomnienie przed przyjazdem, łatwy self check-in.
Wypróbuj erphome.pl
Zacznij przyjmować rezerwacje bezpośrednio
Własna strona rezerwacyjna od 27,99 zł netto/mies. przy planie rocznym. Zero prowizji.
14 dni za darmo, bez karty kredytowej
Komentarze (0)
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy.
Dodaj komentarz
E-mail nie jest publikowany. Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.